The Exiled Realm of Arborea

by pawelklein

The Exiled Realm of Arborea lub też po prostu TERA [link]

Official Tera Online Box Artwork

Jest bardzo prawdopodobne, że mogliście nie słyszeć o tej grze z gatunku MMORPG. A dlaczego? Ponieważ jest to przeniesiona z rynku koreańskiego na europejski gra internetowa z rewolucyjną rozgrywką typu true-action, co w praktyce oznacza, że- zamiast „targetowania” przeciwników- należy w nich dosłownie celować. Nie była ona zbytnio promowana w Polsce, ale wciąż cieszy się ona dość wierną grupą zwolenników wśród naszych rodaków. Gra została wydana pierwotnie w Południowej Korei 25 stycznia 2011 roku przez studio Bluehole, aby potem zostać wydaną w Europie przez studio Frogster Interactive Pictures 3 maja 2012 roku i- wcześniej- 1 maja 2012 roku w USA przez En Mass Entertainment. Premiery były poprzedzone wieloma beta-testami, na które można było się dostać poprzez pre-order gry lub wygranie kluczy w różnych konkursach. Poza zamkniętymi betami, odbył się także otwarty beta-test na samym końcu beta-wędrówki.

„Pogromca World of Warcraft” można było słyszeć przed premierą, lecz czy ta dość „skromna” gra może powstrzymać takiego giganta jak kultowe już MMO Blizzarda?

Arborei mamy do wyboru spośród siedmiu ras:

  1. Aman – smoko-podobne humanoidy
  2. Baraka – wielka, inteligentna rasa (podobna do Dranei z WoWa)
  3. Castanic – quasi-demony
  4. Elin – chibi dziewczynki wielbiące się w naturze
  5. High Elves – chyba nikomu nie potrzebna jest definicja ^3^
  6. Humans – tutaj także :3
  7. Popori – rasa zwierzątek-do-wyboru (można grać psem, królikiem, pandą, kotem, bobrem itd.)

oraz ośmiu klas:

  1. Archer – klasyczna klasa w tego typu grach
  2. Berserker – jw.
  3. Lancer – coś a`la tank latający z wielką kopią i tarczą
  4. Mystic – rodzaj WoWowskiego shamana lub priesta; leczy a także potrafi wezwać do pomocy cztery rodzaje minionów, rzucić buffy (ulepszenia)
  5. Priest – „klasyka gatunku”
  6. Slayer – coś a`la klasyczny rogue, czyli latanie z dwiema broniami itd.
  7. Sorcerer – odpowiednik maga
  8. Warrior – nie trzeba wyjaśniać.

Nie tylko system walki jest ciekawy, ponieważ i sposób, w jaki się unika ciosów jest intrygujący, bo trzeba to robić niemalże cały czas! A jak? Albo użyć odpowiedniej do tego umiejętności lub odpowiednio się… przesunąć. Wiąże się to bardzo z „targetingiem”- w końcu, aby trafić, należy celować.

Wiemy już, jakie rasy i klasy są do wyboru, a także trochę o gameplayu. Nadal jednak nie wiemy nic o fabule! Pozwolę sobie w tym miejscu przetłumaczyć backstory z oficjalnej strony:

Około miliona lat temu, dwoje wszechwładnych tytanów, Arun i Shara, zmienili się w bezkształtne formy z powodu, którego możemy się tylko domyślać, i zasnęli. Zaczęli śnić. Śnili o świecie, który w końcu uformował się na ich plecach, zwany teraz Terą. Pierwszymi stworzeniami, które mogły ten świat nazwać domem, było dwanaście bogu-podobnych stworzeń wyśnionych przez tytanów, lecz nie upłynęło dużo czasu, gdy te twory zaczęły ze sobą walczyć. Podczas gdy  sen trwał, nowe formy życia zwane Śmiertelnymi zaczęły się pojawiać. Były one mniej potężne, ale bardziej liczne. Arun wyśnił ambitne Elfy, mądrych Ludzi, honorowych Amani, potężnych Gigantów, podstępne Deva oraz złośliwe Popori. Shara wyśniła chytre Sikandari, mroczne Gula i Wampiry, okrutne Wendigo, dziwne Wróżki oraz wężo-podobne  Nagi. Śmiertelnicy zostali wmieszani siłą w walkę między bogami, która skończyła się śmiercią, uwięzieniem lub zmniejszeniem bożków. Śmiertelne rasy nie wyszły bez szwanku. Niektóre- jak Sikandari i większość Gigantów- zostały zgładzone, lecz inne po wojnie zaczęły rosnąć w siłę jak Baraka i Castanic. Teraz bogowie przyszli na spotkanie siedmiu rasom; Amani, Baraka, Castanic, Elin, High Elves, Human i Popori muszą zjednoczyć się, by stawić czoła nowemu przeciwnikowi. Kruszcowa rasa pochodząca z podziemia zwanego Argons; ich celem jest przejęcie panowania nad Terą i obudzenie tytanów, aby- kończąc ich sen- zniszczyć całą Terę.

Udało mi się zdobyć wejściówkę na oficjalne beta-testy, więc mogę Wam napisać, czy moim zdaniem jest to pogromca WoWa czy nie. Jestem tej opinii, że jeszcze minie dużo czasu zanim komuś uda się przebić Blizzardowskie MMO lub oni sami tak bardzo się „skiepczą”. Od 2004 roku wiodą oni prym w kwestii udostępniania graczom niezliczonych godzin fascynującej i pięknej rozgrywki. Co prawda twórcy Tery się postarali i zrobili grę na wysokim poziome (tekstury, modele, animacje, efekty zaklęć są PIĘKNE), ale cierpi na ten sam syndrom zadań, co ww. gra. Mam na myśli dużą powtarzalność, np. „pójdź, zabij n potworków/ zbierz n przedmiotów z jakichś mobów/ przynieś coś/ porozmawiaj z kimś/ dowiedz się czegoś”. Ostatnimi czasy gry typu Guild Wars i Rift odświeżyły lekko misje, wprowadzając questy, które pojawiają się „znikąd”, tj. wchodząc do jakiegoś miejsca, coś się wydarza i nagle dostaje się zadanie, aby coś-tam zrobić. Nie jest to jakieś über nowe, więc… DLACZEGO BLIZZARD NA TO NIE WPADŁ?! Nie wiem. Nikt nie wie zapewne…

Moje wrażenia po kilku sesjach z tą grą są takie: bardzo ciekawą innowacją jest sposób walki- fakt, że trzeba celować w moba zwiększa radość z gry, questy są (jak już napisałem) dość monotonne, przerywniki są ładnie zrobione, a dungeony i raidy są tak piękne i olbrzymie, że szok! System ulepszania broni jest łatwy i przejrzysty, ale sprawa się komplikuje, gdy dochodzi do craftingu. Niestety, żeby zacząć coś robić, należy dysponować sporym zastrzykiem gotówki. Co prawda zdarza się, że potworki „dropną” większą ilość pieniążków, ale nadal to mało. Samo transportowanie się z miejsca na miejsce nie jest tanie- chodzi tu raczej o bardziej odległe miejsca, skąd trzeba używać albo zwojów po 10k każdy albo pegazy. Tak, dobrze przeczytaliście, pegazy. Wracając do craftingu, do tworzenia niektórych przedmiotów wymagane są tzw. Runy Aruna lub Shary, ewentualnie Tytanów. Dwie pierwsze mogą wypaść z normalnego moba, lecz te ostatnie- tylko z bossów, także tych nie-w-dungeonach, bo i takie istnieją.

Zatem czy warto zagrać w Terę? Oczywiście! Jedyny haczyk, jaki tu tkwi, to abonament, ponieważ- podobnie jak w WoWie- należy płacić go, aby móc grać. 60-dniowa karta pre-paid kosztuje ok. 80-90zł, czyli mniej więcej (chyba) tyle samo, co WoW. Co za to dostajemy? Czystą przyjemność z walki, rozbudowany system ras, klas i zaklęć, piękne plenery, świetnie zrobione animacje postaci oraz wiele, wiele więcej! Jeśli ktoś chce wypróbować, może to zrobić tutaj.

Kończąc chciałbym Wam pokazać zrobiony przeze mnie krótki filmik z walki z ostatnim bossem z Secret Base i życzyć Wam miłych wrażeń i, as always, to be continued…