Diablo: Pajęczy Księżyc

by pawelklein

Lord Aldric Jitan cierpi na nocne koszmary. Doprowadzają go one do tajemniczego grobowca. W miejscu tym arystokrata ma nadzieję obudzić pradawne zło, uśpione od czasu upadku Tristram.

Tajemniczy nekromanta Zayl, zaniepokojony rosnącą w siłę mocą Ciemności, trafia na ślad złowieszczego planu Jitana. Zayl nie wie jednak, iż czekają go zmagania z innym nekromantą, będącym właściwym autorem diabelskiego planu.

Pajęczy Księżyc wschodzi; złowrogi demon, Astrogha, szykuje swe sługi do ataku na Sanktuarium.

okładka

 

Richard A. Knaak to jeden z oblubieńców Blizzarda. Widać to, ponieważ pisze dla nich kolejną książkę- tę, o której mam zamiar pisać. Autor napisawszy już kilka książek z uniwersum WarCrafta (m.in. trylogię „Wojny Starożytnych”, lecz to później), zabrał się za drugie- Diablo. I jeden i drugi świat jest pełen zła i przemocy oraz dobra stawiające mu czoła na każdym kroku.

Jak zwykle w tego typu powieściach mamy do czynienia z głównym bohaterem, który- będąc z klasy nekromantów- nie jest zbytnio lubiany przez resztę społeczeństwa. Nekromanci zostają oskarżani o wszelkie zło, sodomę i gomorę- jak zwykle- niesłusznie, bowiem nikt poza wtajemniczonymi nie wie, czym tak naprawdę zajmują się owi Strażnicy Równowagi. Ale Ci, którzy twierdzą i twardo stoją przy swojej opinii, iż ww. są źli… mają trochę racji. Przynajmniej nie wszyscy są dobrzy. Jednak ta dychotomia jest zrozumiała, gdyż każdy pod względem etycznym i moralnym jest różny. Nic więcej o tym nie powiem, bo to nie rozprawka etyczna.

Na szczęście główny bohater spotyka na swojej drodze kobietę, przedstawicielkę szlachty, która służy mu pomocą, a właściwie- oferuje mu pracę. Jej celem jest odkrycie tajemnicy jej posiadłości, którą dostała po swoich rodzicach, w którym mieszka z bratem po śmierci rodziców i jej męża. Sprawa się jednak komplikuje, gdy rości sobie prawo do domu Aldric Jitan (powołujący się na dawny układ z jej mężem nieboszczykiem), który okazuje się być jednym z polityków, ale także nieskrytym adoratorem młodej damy. Po co jednak jej nekromanta? Do tego, do czego oni są- aby wskrzesić, a dokładniej mówiąc: przywołać duszę dawno zmarłego ukochanego prawowitej właścicielki domostwa.

Żeby nie było zbyt łatwo, ktoś utrudnia pracę Zaylowi. Nie tylko ktoś, ale także i… coś. Coś mrocznego, o nieprzeciętnej potędze. Coś, co sprawi, że ten będzie musiał zmierzyć się z niejedną przeciwnością.

Jaki jest finał? Ja o nim nie napiszę, bo zabrałbym Wam cała przyjemność.

Przeczytawszy, muszę powiedzieć, że zarazem punkt kulminacyjny, jak i cała fabuła są fascynujące. Opisy są barwne, wielowymiarowe, odziane w cienie i półcienie. Jesteśmy świadkami zmian w osobowości Zayla, ale także postępowania arystokracji. Nie dosyć, że obecny jest czarny dowcip, to jest on raczej bon mot’em towarzysza nekromanty, który jest… No właśnie, czym on jest? Zgadnijcie. Nic nie powiem 🙂

In toto powiastka jest ciekawa, wciągająca, fabuła interesująca. Moim zdaniem warta polecenia dla fanów fantastyki, universum Diablo i tych, których interesuje twórczość autora bestsellerów Richarda Knaaka.

Reklamy