Kobieta w czerni

by pawelklein

Ostatnio zrobiło się dość głośno na temat tego filmu, a to z powodu głównego aktora, Daniela Radcliffa. Skąd znamy tego pana? Tak, zgadliście! Z serii książek o przygodach młodego czarodzieja Harrego Pottera! Daniel od dłuższego czasu próbuje zerwać z siebie ten „przylepiec Harrego Pottera”, więc występuje w ambitnych sztukach teatralnych oraz w poważniejszych filmach- takich jak ten właśnie. „Kobieta w czerni” to remake filmu telewizyjnego z 1989 roku.

Nie wiecie, po co przyszła, że wróci bądźcie pewni. To widmo ciemności, to Kobieta w czerni – mówi legenda Crythin Gifford. W pobliżu opuszczonej posiadłości, po zachodzie słońca, pojawia się kobieca postać ubrana na czarno. Zawsze, wkrótce potem w okolicy umiera dziecko. Po śmierci właścicielki Domu na Węgorzowych Moczarach do miasteczka przyjeżdża młody notariusz Artur Kipps (Daniel Radcliffe), ma uporządkować jej sprawy spadkowe. Niewiele może się jednak dowiedzieć. Okoliczni mieszkańcy boją się mówić o tym, co zdarzyło się tu przed laty. W czasie odpływu sam Kipps udaje się do przeklętego miejsca. Nie przypuszcza, że przekraczając próg posiadłości, stanie się częścią przerażającej historii Crythin Gifford.  ~Film Web

Ten opis zasadniczo załatwia sprawę XD ALE NIE! Nie idę na łatwiznę- napiszę coś więcej o nim :] Gatunkowo został zakwalifikowany jako dramat/ horror. Z horroru jest tyle, co kilka scen, które są straszne tylko przez element zaskoczenia. Za to dramatu jest mnóstwo. Sama fabuła jest przepełniona nim po brzegi. Główny bohater traci żonę, która, przy porodzie ich syna, umiera. Potem wyjeżdża i zaczyna się robić ciekawie. Dom, którym ma się zająć jest ruiną. Aż krzyczy: „uwaga! jestem upiornym domem z mieszkającym we mnie upiorem!”. Nikt nie chce zrozumieć, dlaczego tak zależy mu na rozstrzygnięciu tej sprawy. A dlaczego tak mu zależy? Bo jeśli nie doprowadzi sprawy do końca, zostanie zwolniony. Smutne, nie? Chyba nie zdradzę za dużo, jeśli powiem, że zginie kilka Bogu winnych istot, prawda? 😀 A kto i w jakich okolicznościach- obejrzyjcie film!

Daniel gra z początku dość przekonująco, aby dalej stać się już trwałym. Jeśli ktoś oglądał wszystkie filmowe adaptacje Harrego Pottera, przeżyje pewnego rodzaju mind-fuck, bo „jak Harry może nie móc czegoś zrobić?! powinien wyjąć różdżkę i to zrobić!”. Brzmi to trochę jak gadanie nastolatków albo „emo-Martynki”, ale dla HPtardów to rzeczywistość (nie, nie jestem jednym z nich- przeczytałem tylko ostatnią część książki, ale filmy obejrzałem wszystkie, w których najlepsze były efekty specjalne). Ogólnie jego grę aktorską można określić mianem znośnej. Nie fantastycznej, ale dobrej.

Film kończy się dość ciekawie- fabuła ma bardzo interesującą puentę. Nie zdradzę Wam jaką, ale sam miałem mind-fucka, gdy to zobaczyłem, seriously. Czegoś takiego się nie spodziewałem.

Jeśli ktoś chce zobaczyć Radcliffa w innej roli, chce poczuć dreszczyk grozy, chce popatrzeć, jak biedne istoty umierają w brutalny sposób- to film DLA CIEBIE!

Na koniec, żeby dodać artystycznego wyrazu- Zbigniew Preisner oraz „Lacrimosa” z jego „Requiem for my friend”. Enjoy and, as always, to be continued…!

Reklamy